środa, 13 czerwca 2012

wczorajszy dzień? zaczął się, a nawet trwał dość pejoratywnie. koło południa ciało mi się rwało do ucieczki stąd byle dalej. ale wieczorem... :) był mecz :) i niech mi ktoś powie, że mecze to głupota. przecież takie mecze jak wczoraj to: emocje ze ho!, możliwość wyjścia do ludzi (znajomych), okazja do kupienia redsa żurawinowego, opcja na wykrzyczenie się, i mogłabym tak jeszcze :) dlatego lubię być kibolem od czasu do czasu :)

a tu moja kartka (na 18-kę) z miejscem na wpis, czekoladę i jeszcze małą kieszonką (jasna, na dużej kieszonce) na pieniążka :) w kolorystyce zielonej z delikatną domieszką różu. przepraszam za zdjęcia, ale coś ewidentnie ostatnimi czasy mi nie idą ;)


i jeszcze jedno (tylko:( ) zdjęcie albumu scrapbookingowego nad którym siedziałam wczoraj tyle czasu (bo na dziś rano miał być gotowy), że jak wykończyłam go już ostatecznie po północy, to było za późno na dobre zdjęcia - więc tylko jedno jako-takie :)


Udostępnij ten wpis

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.